ROZDZIAL NUDNY I TROCHE ZBOCZONY-OSTRZEGAM haha :D
Impreza trwala juz jakies 3 godziny i wszyscy swietnie sie bawili. Zamowilismy z Justinem kolejnego drinka. Bylam lekko wstawiona, JB zreszta tez. Kiedy kelner przyniosl drinki, wzielam do reki swojego i subtelnie łapiąc za rurkę zaczelam go saczyc.
-Jestes cudowna- Wyszeptal JB, odgarniajac wlosy z mojej twarzy. Uśmiechnęłam się, zagryzając wargę. Odłożyłam drinka, po czym obróciłam głowę w jego stronę.
-no, no.. -pokiwałam delikatnie głową- Ty też niczego sobie.. nawet całkiem, całkiem...- Zasmialam sie, zblizajac do niego bardziej. Polozylam reke na jego biodrze i rozchylajac wargi, zaczęłam namiętnie całować jego usta. Delikatnie językiem przejechałam po jego języku, pogłębiajać pocałunek. Nagle ktos szarpnal mnie za reke.
-Odwal sie od niego gruba suko!- krzyknela jakas laska.
-Ze co prosze?- wyrwalam sie z jej uscisku, a ona mocno pociagnela mnie za wlosy. JB ja odepchnal.- Zdesperowana fanka?- zasmialam sie.
-Milcz.. Jestem jego dziewczyna!- to zabolalo.. Jak cholera.. Nie wiedzialam co mam myslec, spojrzalam na Justina, zaciskajac zeby. Postanowilam wyjsc ale on zlapal mnie za reke.
-Jass nie wierz tej idiotce, zerwalem z nia dawno temu a ona nie moze sie z tym pogodzic- To co mowil brzmialo idiotycznie, ale.. Wierzylam mu. Laska ktora jeszcze przed chwila mnie wyzywala, gdzies zniknela. Pewnie jeszcze nie raz mnie napadnie czy cos..
-Dobra, chodzmy sie odstresowac- pociagnelam Justina za szlufke od spodni. Przejechalam opuszkami palcow po jego szyi, oblizujac jego warge. Po chwili dlonia z szyi, zjechalam na klatke piersiowa, przyciagajac go do siebie koszulka. Stanęłam jedną nogą między jego nogami, a ręke przekierowałam jego dłoń na swoje biodro. Powoli i zmysłowo zaczęłam kręcić pupą w takt muzyki, oddając się jej. Tańcząc skupiłam się na oczach JB. Obróciłam się tyłem, po czym oplotłam się jego rękoma wokół taili.
Oczami Justina
Zmysłowo się poruszając, zaczęła ocierać swoją pupą o moje krocze, bardziej ją wypinając. Rękę położyła na mojej szyi, głową opierając się o przedramie.
-Moj boze..- wyszeptalem, smiejac sie. Jass nie odzywajac sie zeszła sexownie w dół po moim kroczu, nogach i wróciła do góry nadal kołysząc się w rytm muzyki.
- Pierzesz mi spodnie- wyszeptalem, wybuchajac smiechem. Jass nadal nic nie mowila ale na jej twarzy widzialem szeroki usmiech. Czule pocalowala moja szyję, obracajac się w moja stronę. Obejmujac mnie rękoma w talii, przyblizyla twarz do mojego ucha. Przez dluzsza chwile nic nie slyszalem ale po chwili, musnela ustami moje ucho.
-Kocham Cie Justin..- przytuliła się, muzyka zwolnila.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz